11/08/2011

Słońce świeci nad Nami

Witajcie

Przepraszam za swoją nieobecnośc, ale niestety mam coraz mniej czasu. Mam dużo pracy,nauki, muszę robic dużo projektów na uczelnie. Myślę,że ten stan potrwa do końca listopada,ponieważ chyba zrezygnuję z drugiej pracy.

W każdym bądź razie.... W dzisiejszym poście pokaże Wam, co kupiłam w ostatnim czasie,w przeciągu tych 7dni.
Wywalczyłam wypłatę,która mi się należała, więc postanowiłam trochę zaszalec :)
Otóż,wybrałam się do Douglasa i postanowiłam kupic sobie dobry puder. Oczywiście przed tym wypadem czytałam, dużooo czytałam o pudrach. Najwięcej pozytywnych opinii przeczytałam na temat pudru Estee Lauder Double Matte,lecz już go wycofali ze sprzedaży.




Moje oczekiwania wobec pudru:
- matowe wykończenie
- trwałośc,żebym nie musiała co 2 godziny poprawiac makijażu( producent obiecuje do 8godz.bez poprawek)
- nie chcę,aby zatykał pory
-musi byc naturalny efekt wykończenia:)

Pani doradziła mi więc ten sam tylko z serii Double Wear. Oczywiście był droższy od poprzednika, o ponad 20zł. Ale jak szaleję to na całego:p
Można go nakładać nawet na twarz,która nie jest posmarowana fluidem. A to za sprawą gąbeczki dwustronnej. Z jednej strony mamy delikatny puszek, to jest strona z gąbką, która zapewnia mocne lub średnie krycie. Zaś strona gładka jest przeznaczona do wykończenia makijażu, daje delikatne krycie.
Puder nie ma żadnego zapachu(jak dla mnie jest dobrze;)).
Podoba mi się bardzo opakowanie:eleganckie,ma osobną przegródkę na puder oraz gąbeczkę, ma lusterko.

W sobotę,kiedy użyłam go pierwszy raz efektów spektakularnych nie było, ponieważ dzień był zabiegany, było mi strasznie duszno, przez co nie kontrolowałam specjalnie makijażu. Zresztą jak się siedzi cały czas w zamkniętym pomieszczeniu, to jest cieżko o efekt niebłyszczenia.
Zaś wczoraj, na twarz położyłam próbkę fluidu Clarins  Teint HauteTenue a póxniej puder E.L. Byłam oszołomiona efektem :) Otóż nie robiłam żadnych poprawek, nie nakładałam ponownie pudru. Wracając po 10 godzinach do domu: lekko się błyszczałam na czole. To chyba zasługa podkładu. Chyba te 2 produkty polubiły się;) Szkoda,że ten podkład kosztuje 140zł....

Kupiłam jeszcze bibułki matujące z Art Deco. Również jestem zadowolona z efektu działania:) Zastosowałam je wczoraj, kiedy wróciłam do domu. Ładnie zbierają sebum, nie uszkadzają widocznie makijażu.


A to moje pozostałe fanty:
-Krem z Biodermy
oraz
-nowe etui na telefon za całe 4,40zł( panterkowy szał ogarnął mnie:))



A Wy dziewczyny macie jakieś swoje ulubione produkty makijażowe?:)

10 komentarzy:

  1. Kurczę,nie wiem co się stało z jakością tych zdjęc:/

    OdpowiedzUsuń
  2. O, widzę, że wypłata była naprawdę zapracowana, bo postawiłaś spore wymagania wobec zakupów i dobrze, jak już coś kupować to porządnego. Nie mam większych wymogów do kosmetyków.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. moja siostra go używa i bardzo go sobie chwali :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany cena powalająca! Wygląda na to, że nigdy go nie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zapraszam do komentowania i obserwowania mojego bloga :)
    oldschoolday.blogspot.com/
    Pozdrawiam, Kllaudia ♥.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, tak mgła dzisiaj była potworna, mało w której części dnia jej nie było.

    OdpowiedzUsuń
  7. o tak, Estee Louder jest moim numerem jeden na liście ulubionych pudrów i podkładów:) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiam się nad fluidem Clarins;) Ale trochę szkoda mi kasy:p

    OdpowiedzUsuń
  9. Hi there,
    I really like your pictures here.
    Your blog is so nice, I like it!

    Check out mine if you like ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze:)
Thank you for your comment and visit:)
<3